Droga

Opowieść biskupa Leona Małego o jego relacji z Henrykiem Mosingiem pełna jest zwrotów i niespodzianek. To nie jest bajka o grzecznym chłopcu i dobrym wujaszku. To jest historia duchowego zmagania. Zmagania, które rozpoczęło się od starania, aby powołanie, jakie odczuwał w sobie młody chłopak stało się powołaniem prawdziwym, oddzielonym od myśli o tym, że będąc księdzem ów młodzieniec będzie się czuł wyjątkowy i wyróżniony. Zaczęło się to w rodzinnej parafii Małego w Barze, gdy Mosing swoją bezpośrednią, lwowską zaczepnością, zmusił chłopaka do refleksji. I znalazło swoją kontynuację zupełnie nieoczekiwanie w Wilnie, w Ostrej Bramie.

Zaproszenie do Lwowa nie oznaczało początku duchowej sielanki. Wyznanie 17-letniego chłopaka, że chciałby być księdzem spotkało się z reakcją, której się Leon Mały nie spodziewał. Ksiądz Mosing po prostu wyśmiał jego młodzieńcze pragnienie, a jego reakcja kazała Małemu szukać dlań uzasadnienia bardzo głęboko. Rozpoczęła podróż, która zadecydowała o jego przyszłości.

Nadeszło siedem lat spotkań, nauki łaciny, studiowania tekstów, formacji duchowej. Siedem lat, w czasie których przyszły biskup buntował się, ale powoli kształtował właściwe wyobrażenie o tym, czym jest służba kapłańska.

Zrozumienie nie oznaczało braku problemów. Samotność młodego człowieka, który czuje powołanie do kapłaństwa może być trudnym momentem. Może być punktem zwrotnym. Ksiądz Mosing potrafił w takim momencie pomóc, ale była to pomoc w jego stylu, nieoczywista, pozostawiająca wolność.

To jednak nie był jeszcze koniec opowieści. To nie było szczęśliwe zakończenie. Po drodze przyszła refleksja, że zostanie księdzem nie jest możliwe, ale przecież są inne sposoby służenia Kościołowi i ludziom. Leon Mały podjął dramatyczną decyzję, aby wyjechać do Workuty jako katecheta. Nie zrobił tego, ale był gotowy.

I niedługo potem pojawiła się możliwość wyświęcenia. w okolicach Lwowa działali bowiem  nie tylko tajni księża, działał też tajny biskup: Jan Cieński, oficjalnie proboszcz parafii w Złoczowie. Właśnie bp Cieński, w asyście księdza Władysława Kiernickiego, proboszcza parafii katedralnej we Lwowie oraz księdza Henryka Mosinga, wyświęcił Leona Małego na kapłana. Działo się to w prywatnym mieszkaniu ks. Mosinga przy ul. Kochanowskiego 82.

(rb, ał)